środa, 23 stycznia 2008

Wiśnie & Byk

Szedłem z kumplem gdzieś (chyba do Czech) ulicą jak się z Prudnika na Dębowiec jedzie. Zaszliśmy do pewnego momentu i byliśmy już zmęczeni, wiedzieliśmy że ostatnio ciężej było dojść do tego miejsca. Zza zakrętu wyszła matka znajomego, niosła siatki z wiśniami. Przyczepiła się do nas żebyśmy zanieśli te siaty do chaty. Fu*k. No to idziemy, ale jakoś się tym nie przejęliśmy, a taki kawał drogi przeszliśmy. Dochodzimy do jego domu, wchodzimy, zostawiamy siatki i po chwili zaatakował nas młody byk. Zaczęliśmy uciekać i walczyć z nim. Dalej nie pamiętam ...

Brak komentarzy: