Jest u nas w środku lasu stara prochownia. Stary magazyn i warownia, wszystko otoczone siatką i drutem kolczastym. Mamy do tego dostęp to chodzimy tam co jakiś czas na jakieś piwo, ognisko itp. Na wakacjach 2006 byłem którejś nocy z kumplem tam, nocowaliśmy (na trzeźwo hehe). Rozj*bałem nosze i do spania. Miałem taki sen:
II wojna światowa, zima. Jest noc ale wszystko widać - to przez ten śnieg, gdzieś w jakimś lesie znalazłem się ja razem z moim kumplem. Szedłem z nim uciekając przed niemcami, ale tego nie jestem pewien. Doszliśmy do skraju lasu, było wzniesienie. No to pod górę. Doszliśmy do jakiejś starej stodoły, przeszliśmy koło drzwi i stop. Trzeba się rozejrzeć. Kumpel czaił dookoła a ja uchyliłem drzwi i zerknąłem do środka budynku. Widziałem tak kawałek krowy, reszta stała w mroku. Nagle zerwała się ona, coś jakby ją przestraszyło. Ja też się wystraszyłem, ale nie spuszczałem jej z oczu. Z niej, jakby ze środka wyleciało coś owłosionego, były to dwie dłonie. Całe owłosione i leciały prosto na mnie! Chwyciły mnie za szyję i zaczęły dusić. W tej właśnie chwili obudziłem się. Poczułem, że moje ręce znajdują się na szyi! To już nie był sen, obudziłem się naprawdę! Nie wiem nawet czy się dusiłem czy nie. Nie mogłem się ruszyć! Leżałem tak przestraszony chwilę, potem nie wiedząc co robić przypomniałem sobie że to może być paraliż senny. To musi być paraliż senny! Czyli muszę spróbować spowrotem wślizgnąć się do snu. No to do roboty, po chwili znów spałem. Więcej nic się nie wydarzyło.
No to tak. Wiem, że jeśli to czytasz to nic strasznego w tym nie widzisz, ale mnie strach obleciał odkąd krowa się poruszyła. To co piszę na tym blogu i na OBE Dzienniku 140 bardzo ciężko jest opisać, to wszystko trzeba samemu doświadczyć! Zachęcam wszystkich do ćwiczenia LD\OBE!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz