Trzeci sen tego typu miałem już w domu. Tej nocy akurat rozwaliłem materac na podłodze i poszedłem spać, łóżko zbyt miękkie. Oto koszmar:
Wszędzie dookoła było ciemno. Wiem że byłem w jakimś pomieszczeniu ale nie widziałem nawet podłogi. Przede mną zobaczyłem jak przeszła jakaś postać. Była to kobieta. Świeciło lekko od niej białe światło, a przemieszczała się lewitując lekko nad podłożem. Dzięki niej widziałem gdzie są ściany. Przemieściłem się bliżej miejsca, w którym była. Tutaj było mnóstwo ścian. Jakiś labirynt normalnie. No i mnóstwo podobnych, a może takich samych postaci. Przeraziłem się i znalazłem się na jakimś łóżku. Po prawej stronie siedziała jakaś kobieta. Ta akurat nie świeciła już jasnym światełkiem lecz była ciemna. Miała długie włosy, a siedziała odwrócona do mnie tyłem. Nie wiem czemu ale przeraziłem się jej obecnością i zacząłem w panice krzyczeć coś w stylu: "Gdzie jest moje dziecko?, Co zrobiłaś z moim synem?" Przerażenie narastało, a łzy zaczęły cisnąć mi się do oczu. Podniosłem rękę i chciałem ją chwycić za włosy. Okazało się, że to nie były włosy tylko spodnie wiszące na fotelu w realnym już świecie. Wiem że oczy miałem otwarte od momentu gdy leżałem we śnie na łóżku, ale nadal śniłem i nie widziałem realnego świata ...
piątek, 21 marca 2008
poniedziałek, 17 marca 2008
Koniec Świata
Byłem z rodziną we Wrocławiu w jakimś ogromnym centrum handlowym na zakupach. Nagle coś się stało, ogromny huk, jakby jakieś tornado przeszło obok, a może coś wielkiego uderzyło w Ziemię? To był początek końca świata. W centrum handlowym wybuchł pożar, dużo ludzi zginęło. Spotkałem dwóch kumpli i zacząłem z nimi uciekać. Przy wyjściu złapał nas ochroniarz i jakby nigdy nic stwierdził, że jesteśmy złodziejami i chciał nas przeszukać. No debil poprostu! Nie pamiętam jak się z tego wywinęliśmy. Na zewnątrz było jakoś czerwono, dużo gruzu i wiele pożarów. Teraz byłem pewny, że to jakiś meteoryt uderzył w naszą planetę i to akurat we Wrocław. Przebiegliśmy kawałek i zauważyłem samochód mojego ojca. Wzięliśmy go i zaczęliśmy uciekać z miasta. Ja nie mam prawa jazdy to nie prowadziłem, jeden kumpel ma ale też nie prowadził. Za kółkiem usiadł drugi kumpel, który nawet nie ma 18 lat. Wyjechaliśmy z miasta i wszystko wyglądało już normalnie przed nami, tylko że tak jakby gonił nas ogień więc trzeba było jechać z dużą prędkością. W lusterku zobaczyłem dwa "garbusy" hipisów. Samochody były pomalowane w kwiaty.
środa, 12 marca 2008
Drift
Na Prudnickim rynku byłem z dwoma kolegami z klasy. Wsiedliśmy do samochodu i chcieliśmy pojeździć trochę. Przejechaliśmy kółeczko wokół ratusza niezwracając uwagi na ludzi, których było mnóstwo. Cały rynek zapchany. Potrącając ich zaczęło nam się to podobać więc zaczęliśmy ich przejeżdżać. To nie ja byłem kierowcą ;-)
niedziela, 9 marca 2008
W dół (LD)
Wracałem od kumpla w dół ulicy, przeszedłem kawałek i zobaczyłem starszą osobę, popularnie mówiąc - babcie. Wtedy zorientowałem się że to sen choć z początku myślałem że OBE. Długo nie trwała moja radość. Zdążyłem jedynie stanąć na rękach i kopnąć tą babkę. Potem już normalny sen niestety. Doszedłem do kumpla na końcu ulicy i dalej już nie pamiętam co było.
Troll
Byłem w jakimś ciemnym i ponurym miejscu, widziałem odwróconą do mnie plecami postać. Po chwili odwróciła się powoli. Postać była z realnego świata, lecz nie będę pisał kto to taki. Nienawidzę tej osoby i brzydzę się nią, jak każdy zresztą. Widziałem jej zimną "twarz". Osoba ta zaczęła mnie dusić. Chciałem się obudzić bo to jakiś koszmar, chciałem o tym szybko zapomnieć. Obudziłem się ale sen nadal pamiętam ...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
