poniedziałek, 4 lutego 2008

Burza

Obudziłem się w środku nocy i wierciłem się, nie mogłem zasnąć normalnie ale jakoś nie byłem tez obudzony. Za oknem było ciemno i zaczął padać deszcz. Doszły pioruny i zrobiło się naprawdę nieciekawie. Nagle jakoś w pół śnie zauważyłem że z domu zaczęły mi wylatywać różne pierdoły, tak strasznie wiało. Obudziłem się po jakimś czasie, okna były czymś zasłonięte. Chciałem wyjrzeć przez nie, znalazłem szczelinę. Na zewnątrz zobaczyłem zaraz przy oknie okręt. Po chwili się zorientowałem że to mój model. Potem przyszedł kumpel i znalazł 2 modele, zaczął je suszyć na słońcu. Ja szukałem powodu dlaczego wyleciały. Zauważyłem że okno było uchylone. Odwróciłem się w stronę pokoju. Stał tam jakiś typek i oglądał moje ptaszniki. Złapałem go i zapytałem kim jest to rzucił na mnie jakiegoś pająka. Strzepałem go na ziemię, zaczął uciekać i chować się a musiałem go złapać bo jadowity był. Znalazłem jakiś worek. Pająk wyglądał jak chomik, siatkę zarzuciłem mu na łeb i drugą ręką złapałem go ale ugryzł mnie kilka razy. Poczułem jak jad rozpowszechnia się po moim ciele, obudziłem się...

Brak komentarzy: