Byłem w jakimś starym, zakurzonym, z zabitymi oknami, ciemnym domu - był to bunkier Hitlera. Był też ktoś ze mną, ja chodziłem pierwszy z jakąś świeczką i zwiedzałem a reszta za mną wystraszona. Widziałem jakieś klapy w podłodze z drewna, bardzo stare i ciężkie. Czułem się jak w jakimś nawiedzonym domu. Zwiedzałem kilka pokoi, wszedłem do większej sali, otworzyłem w niej duże drzwi a za nimi stała moja wychowawczyni. W tym pomieszczeniu była jakaś impreza, cała masa nauczycieli i chyba uczniów. Może studniówka? Po tym obudziłem się i przypomniałem sobie że kiedyś miałem już taki sen, ale w nim widziałem mniej szczegółów i nie otwierałem tych drzwi z wychowawczynią.
PS. Sry że tak długo wpisów nie było
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz